Listy wyróżnione

a005

Droga Joanne Kathleen Rowling!


Mam na imię Ola i już od kilku lat interesuje się Pani książkami. Najbardziej podoba mi się seria „ Harry’ego Pottera” . Książki te są wspaniałe. Zdziwiłam się jednak trochę, gdy dowiedziałam się , że pierwszą część „ Harry Potter i Kamień Filozoficzny” napisała Pani podczas czterogodzinnej jazdy pociągiem. Zdarza się , że takie książki są najlepsze.
Harry Potter już od pierwszych chwil czytania zadziwił mnie swoim postępowaniem. Choć niemiły i wredny dla rodziny Dursley’ów. Szczególnie dla Dudley’a był okrutny. Harry dotknięty przez los nie okazał się wyidealizowanym bohaterem, lecz zwykłym nastolatkiem, który został obdarzony przez życie magicznymi zdolnościami.
Fascynuje mnie jednak najbardziej Szkoła Magii i Czarodziejstwa- Hogwart. Podczas oglądania filmów wszystko okazało się bardziej tajemnicze. Z przejęciem czekam na ekranizację „ Harry Potter i Zakon Feniksa”.
Dowiedziałam się, że w pewnym wywiadzie mówiła Pani , że pisze te książki głównie dla siebie, a za swoją publiczność uważa Pani ludzi w każdym wieku. Kolejne części serii, oprócz zwiększania swej objętości, stają się coraz bardziej mroczne. Zdaję mi się , że adresowane są do coraz starszych czytelników.
Choć magiczny świat nie jest bajeczny i idealny bywały w nim okrucieństwa. W pewnych chwilach bałam się o trójkę przyjaciół – Rona, Herminę i Harry’ ego. Książki uzupełniające np. „ Moje magiczne ja”, „ Historia Hogwartu” oraz „ Quidditch przez wieki” i wiele , wiele innych , które są wspaniałe i przedstawiają odkrycia o wspaniałym świecie magii.
Kontrowersje wokół Harry’ego Pottera narastały wraz z popularności książki. Niektóre środowiska chrześcijańskie zarzucają Pani promowanie magii i okultyzmu. Papież Benedykt XVI sprzeciwiał się treści książki jeszcze jak był kardynałem. Istniały jednak pogłoski, że Janowi Pawłowi II podobały się owe książki. Bardzo mnie ten fakt ucieszył. Pani styl narracji bywa krytykowany w środowiskach literackich jako niedojrzały. Oburzyło mnie to, ponieważ Pani książki według mnie są fascynujące. Książki te wyróżniają się jako pozytywne w Pani stworzonym świecie. Uczą one odwagi, wierności, mądrości, pracowitości, a przede wszystkim przyjaźni i miłości. Cechy, które w życiu są najważniejsze.
Jestem Pani oddaną fanką i czekam na Pani siódmą część serii. Mam nadzieję , że nie będzie to Pani ostatnia książka.
Marzę, również o tym, żeby kiedyś udzieliła mi Pani wywiadu, który pomoże mi odkryć tajemnicę świata magii.
Czekam na Pani odpowiedź .

Z poważaniem zawsze wierna czytelniczka
Olga
* * *
a068
Droga Verbo !


Wybaczcie ,że zwracam się do was w tak bezpośredni sposób, jednak trudno mi było inaczej, jesteście od lat moimi idolami, moim ulubionym zespołem.
Mam na imię Monika. Mam szesnaście lat. Od wielu lat słucham waszych piosenek. Odnajduję w nich sens codzienności, wartość miłości i przyjaźni. Piosenki te są mi Bardzo bliskie.
Piszę, by podziękować, za tyle chwil, w których wasze utwory dodawały mi sił w walce z kolejnym dnie. Za każde słowo, które przepełnia szczerość, za każdą historię, z której wyciągnęłam wnioski. Z niecierpliwością czekałam na płytę Pt. „Ósmy marca” później na krążek „30 października”. A teraz czekam na Wasze najnowsze dzieło Pt: „Największe Przeboje”. Na tej płycie znajda się bardzo dobrze mi znane utwory, a także nowe, które bardzo pragnę poznać. Najbardziej oczekuje chwili, w której usłyszę czwartą część „Młodych wilków”.
Wasza muzyka jest muzyka dal wszystkich. Słuchają jej młodsi i starsi. Kochają wasze utwory dlatego, że poruszają one tematy codziennego życia i miłości. Przekaz tekstów charakteryzuje: szczerość, otwartość i realizm. Być może dlatego są mi one tak bliskie.
Bardzo podoba mi się utwór „Idealni” z płyty „30 października”. Historia ukazana w tym utworze jest mi tak bliska, gdyż jest podobna do moich osobistych przeżyć. Sympatią darzę piosenkę „Możesz pójść”, w której wyrażacie rozczarowanie po nieudanym związku. Sposób myślenia bardzo przypadł mi do gustu.
Najbardziej zafascynowała mnie 3- częściowa historia „Młodych Wilków”. Wkrótce ma ukazać się też czwarta część tej powieści, na którą czekam z niecierpliwością. W pierwszej części opisujecie bardzo szczęśliwą zakochaną parę. Szczęśliwą do czasu… On chciał zarobić trochę pieniędzy i ja zaskoczyć. Dlatego wziął w wyścigu. Nie udało się, zniszczył motor i swoją młodość. Okazało się że nie będzie chodzić.

„Myślał, że odejdzie,
Jednak ona została
Najwierniejsza partnerka z ich wilczego stada”


Tym utworem dajecie do myślenia młodym ludziom, także mi. Bardzo poruszył mnie ten utwór: zmusił do myślenia i zmiany toru myślenia. Pokazaliście że, nie można od razu się poddawać i trzeba walczyć. Ukazaliście czym jest prawdziwa miłość. Ile można znieść kochając kogoś i jak bardzo można się poświęcić dla tej osoby. Jest w tym utworze jednak przestroga dla ludzi goniących za pieniędzmi. Dla ludzi poświęcających wszystko byle tylko mieć więcej i więcej. Nie warto dla kilkuset złotych poświęcić miłość, młodość i zdrowie. Pokazujecie co może się stać z takimi ludźmi.
„Młode wilki 2” to kontynuacja pierwszej części historii. Kiedy to on poddał się już, lecz ona była cały czas przy nim, pocieszała go miała nadzieję. Aż w końcu znalazła sposób by zwrócić. Udało się. Ona nie opuściła go nigdy, los jej to ma wynagrodzić.

„Pokonali los bo trzymali się razem”

W tym utworze pokazuje po raz kolejny ile może znieść miłość. Ile mogą zrobić kochający się ludzie i że los wynagradza cierpienie.
W trzeciej części „Młodych wilków” ukazana jest podobna historia, chociaż nie do końca dla mnie zrozumiała. Pomimo to ta cześć moim zdaniem jest najlepsza. Najbardziej wzruszająca. Piszę do Was również po to aby pogratulować pomysłu. „Młode wilki” to bardzo poruszająca historia. Słucham tych piosenek z przyjemnością. Ku mojemu zdziwieniu za każdym razem odnajduje coś czego wcześniej nie wychwyciłam.
Wasze utwory są dla mnie inspiracją do tworzenia czegoś nowego. Są wskazówką w życiowych drogach. Trzy a już niedługo cztero częściowa historia „Młodych wilków” pokazuje nam kim jesteśmy i jak kruche jest życie i co tak naprawdę znaczy kochać.
Dziękuje wam za to. Bardzo dobrze zdając sobie sprawę, że jesteście bardzo zajęci, jednak ośmielam się prosić o choćby najkrótszą odpowiedź. Bardzo mnie interesuje czy „Młode wilki” to autentyczne historie czy Wasz fenomenalny pomysł. Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziękuje za wszystkie utwory.

Fonka
* * *
a080
Szanowny Panie Leszku!


Do napisania tego listu skłoniła mnie moja mama, z którą często wspominam pana wizytę w Filipowie. Było to 4 lata temu, a w mojej pamięci wciąż żyją wspomnienia z tamtego dnia. Przeczytałam wtedy Pana wiersz pt. „Nostalgia”. Bardzo często rozmawiamy z mamą na Pana temat. Z Pańskiej biografii wiem, że urodził się Pan 16 grudnia 1933 roku we wsi Bęszczyzna Stara, że ojcem Pana był podporucznik armii krajowej – Mieczysław ( pseudonim „Śmiały”), który zginął w obozie koncentracyjnym, że po ukończeniu szkoły podstawowej rozpoczął Pan naukę w szkole średniej – liceum pedagogicznym w Augustowie, którą ukończył Pan w 1952 roku, że w latach 1952-89 pracował Pan na terenie Suwalszczyzny jako nauczyciel, że ukończył Pan zaocznie studium nauczycielskie w Białymstoku, a następnie uniwersytet Gdański, na którym uzyskał Pan stopień naukowy doktora nauk humanistycznych, że obecnie mieszka Pan w Suwałkach zdobyłam Pana adres na stronie internetowej i postanowiłam pisać ten list. Wiersz „Nostalgia” uczyłam się na pamięć i umiem recytować go do dziś. Czytałam też inne Pańskie wiersze i jestem pod ogromnym wrażeniem. Wiersze, które mówią o Pana miłościach („Lucyna”, „Tęsknota”, „Pamiętam”) czytam z zafascynowaniem. Są one przepełnione odczuciami. Uwielbiam też czytać te pełne wspomnień („Życie”, „Pamiętam”, „Dziad 1”, „Dziad 2” „Ja zek”). Zawsze jednak z nostalgią i miłymi wspomnieniami, gdy otwieram książkę z Pana podpisem i dedykacją dla mnie – czytam moją ulubioną „Nostalgię”. Mówi ona o Pana rodzinnej Dębszczyźnie Starej, o chatach strzechą krytych, o tym, że niespełna pół wieku zmieniło widok i oblicze tak bliskiej wiosce, że dachówki i blachy- zamiast drewnianych chat, że maszyny zamiast sierpów i kos, że wnuki i następne pokolenia nie będą wiedziały jak wygląda rodzinna Dębszczyzna w Pańskim dzieciństwie.
Tak bardzo chciałabym zorganizować spotkanie Pana z moimi młodszymi kolegami ze szkoły w Filipowie. Trochę wydoroślałam i inaczej patrze na pewne sprawy. Podczas wspomnianej już wyżej Pańskiej wizyty nie wiedziałam, że tak wiele miłych wrażeń i wspomnień ona we mnie wzbudzi. Czasami wstyd mi, że nie doceniłam wtedy wartości Pańskich wierszy, że uczyłam się „Nostalgii” jak wielu innych utworów, tak po prostu z obowiązku. W tym roku kończę naukę w gimnazjum w Filipowie i zwracam się do Pana z ogromną prośbą. Jeżeli byłoby to możliwe, czy mógłby Pan przyjechać do naszej szkoły i wysłuchać inscenizacji, którą przygotowałabym wspólnie z nasza Panią od języka polskiego i młodszymi kolegami. Obiecuję, przygotujemy na Pana cześć recytację Pana wierszy. Z pochyloną głową proszę (jeżeli nie sprawi to Panu kłopotu) o skontaktowaniu się ze mną. Podam adres pod którym może Pan odpisać na mój list. Będę czekała z niecierpliwością na odpowiedź i wierzę, że to co planuje uda mi się zrealizować.
Nadmieniam również, że rozmawiałam już z naszym Panem dyrektorem i wyraził on zgodę na zrealizowanie takiego spotkania. Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie i życzę zdrowia i dalszych sukcesów, spokoju i satysfakcji z życia.

Z poważaniem
Maja
* * *
a081
Drogi Panie Coelho!


Mam na imię Sadia i od dłuższego czasu interesuję się pańska twórczością. Przeczytałam niemal wszystkie Pana książki dostępne w języku polskim i jestem pod wielkim wrażeniem. Imponuje mi przede wszystkim to, iż potrafi Pan w prosty i zarazem subtelny sposób, zrozumiałym dla każdego językiem, przekazać tak wiele. Niekiedy chciałoby się powiedzieć, że ma Pan dar przemieniania zwykłych przeciętnych wyrazów w wielkie potężne słowa. Tak dzieje się choćby w „Alchemiku”, jednym z moich ulubionych utworów, w którym wielu wydawało by się prostym, zdaniom można nadać miano sentencji: „Kiedy czegoś gorąco pragniesz to cały wszechświat działa potajemnie, by udało Ci się to osiągnąć”. To stwierdzenie chyba najtrafniej określa sens całego dzieła. Jednak ta pozorna prostota tak czysto i bezpośrednio przemawiająca do odbiorcy, nie jest obecna jedynie w „Alchemiku”. Podobnie dzieję się w „Zahirze”, „Piątej Górze”, czy „Podręczniku Wojownika Światła”.
Kolejnym elementem, który zdecydowanie wyróżnia Pana utwory spośród innych jest niemal do perfekcji opanowana umiejętność łączenia żywej, wartkiej akcji z przemyśleniami i refleksjami, najczęściej smutnymi przez głównego bohatera. Pańskie książki są dopracowane do tego stopnia, że nie ma w nich miejsca na nudę. Na szczególną uwagę zasługują interesujące, niezwykłe, a jednocześnie bliskie współczesnym ludziom problemy i losy przedstawionych postaci oraz barwne często zaskakujące zakończenia. Przykładowo podczas lektury „Demona i panny Prym” sama zastanawiałam się jak postąpiłabym w podobnej sytuacji. Czy zabrałabym złoto i wybrała dobro własne, czy tez zrobiłabym wszystko dla dobra mieszkańców miasteczka?
Ponadto uważam, iż Pana książki są niezwykle pouczające, zawierają wiele trafnych obserwacji związanych z życiem zwykłego człowieka. Wszystkie utwory przepełnione są optymizmem. Wyłania się z nich obraz pewnego rodzaju postawy , sposobu na życie w tym trudnym, przepełnionym agresją, obojętnością i płytkością spojrzenia świecie. Słusznie podkreśla Pan bowiem, iż wiara we własne marzenia, podążanie za swym powołaniem, podejmowanie ryzyka w walce o szczęście oraz śmiałe stawianie czoła wszelkim przeszkodom to elementy bardzo ważne w życiu każdego z nas. Zgadzam się także z przesłaniem jakie niesie ze sobą dzieło „Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam…” – aby uwierzyć w drugiego człowieka należy najpierw uwierzyć w siebie.
W swoich książkach wielokrotnie mówi Pan o dużym znaczeniu doświadczenia. Nakłania Pan nie tylko do wypraw w głąb swego serca, ale również do podróżowania po świecie. Ten motyw podróży obecny jest zarówno w „Zahirze”, „Piątej Górze”, „Alchemiku”, jak i w jednej z Pana najpopularniejszych książek – „Pielgrzymie” oraz ściśle wiąże się on z wewnętrzną przemianą bohatera. Istotnie Pana również można nazwać „pielgrzymem”, który prócz wielkich wędrówek nie boi się również wielkich wyzwań. Imponujące jest to, że wszystko o czym pisze Pan w swoich dziełach, realizuje Pan też na własnym życiu. Przede wszystkim chciałabym tu przytoczyć słowa Jana Pawła II, które znajdują poparcie także w pańskiej prozie: „Nie ważne co się robi, ważne kim się jest”. Mimo to, że dziś jest Pan jednym z najbardziej poczytnych pisarzy świata, jako miliarder pracował Pan w zwykłym polskim barze (w co trudno mi było uwierzyć), tylko po to, by dowiedzieć się czegoś więcej o realiach życiowych zwykłych ludzi. Daje Pan również wspaniały przykład tego, jak walczyć o swoje marzenia. Od zawsze chciał Pan być pisarzem, jednak najczęściej słyszał Pan od znajomych, iż w Brazylii nie da się z tego utrzymywać. Mimo to w wieku 38 lat, po pracy dziennikarskiej i sukcesach w tworzeniu tekstu piosenek, odrzucając propozycje zarządzania słynna wytwórnia płytowa , został Pan pisarzem. W efekcie się to Panu opłaciło, gdyż pańskie książki ukazały się w 60 językach, w 150 krajach. Dzięki temu, iż nie porzucił Pan wiary w to, że młodzieńcze sny mogą się spełnić, jest Pan dziś doradcą UNESCO, od 2002 roku członkiem Brazylijskiej Akademii Literatury i co najważniejsze laureatem wielu prestiżowych nagród, między innymi francuskiej Ligi Honorowej i Crystal Award przyznanej przez Światowe Forum Gospodarcze w Davos.
Według mojej opinii wielu współczesnych artystów bezmyślnie podąża za moda, zapominając o tym, co jest w sztuce najważniejsze. Formę i technikę stawiają oni ponad sama treścią. Pan jednak w tej dziedzinie kroczy własna , oryginalna drogą. Można rzec, iż oddaje Pan człowiekowi to, co mu odebrał współczesny świat, wiodący go ścieżką fałszywych pozorów. Dlatego postanowiłam napisać ten list właśnie do Pana.
Na zakończenie chciałabym wspomnieć o książce pod tytułem „Weronika postanawia umrzeć”, która ogromnie mnie poruszyła. Życie rzeczywiście jest wielkim darem, o którym niekiedy zapominamy. Pan jednak w swój niepowtarzalny i piękny sposób ludziom o tym przypomnieć. Mam nadzieję, że w swoich kolejnych utworach ponownie pozytywnie zaskoczy Pan swoich wiernych czytelników. Życzę dalszych sukcesów oraz przesyłam gorące pozdrowienia!

Sadia
* * *
a091
Szanowna Pani Rowling


Na początku chciałbym się przedstawić , mam na imię Norbert, mieszkam w Polsce i jestem zachwyconym czytelnikiem Pani książki. W moim 17- sto letnim życiu przeczytałem wiele książek były to głównie lektury szkolne. Ich czytanie nie zachęcało Mnie do sięgania po jakieś inne książki .Większość czasu wolnego wolałem spędzać przed telewizorem. Reklamy telewizyjne na szeroką skale rozpoczęły promowanie wydanych przez Panią książek z serii O Harrym Potterze. Postanowiłem więc kupić i przeczytać tę książkę i poznać przygody tak sławnego na całym świecie bohatera. Przyznają, że przeraziła mnie jej objętość, ale nie ciekawość byłą większa. Kiedy przeczytałem pierwszą cześć, wiedziałem, sięgnę po następne tomy z pani serii. Postanowiłem również poznać biografię autora tych książek. Wiem , że urodziła się Pani w Wielkiej Brytanii w roku 1965, jest mężatką i wychowuje trójkę dzieci. : Jessicę, McKenzie i Davida. Byłem bardzo zaskoczony gdy, dowiedziałem się, że na pomysł napisania ksiązki ,, Harry Potter i kamień filozoficzny” wpadła Pani podczas czterogodzinnej jazdy pociągiem. Byłem pełen podziwu!
Najbardziej podobało mi się to, w jaki sposób opisywała Pani wydarzenia. Akcje były ukazane tak szczegółowo , że moja wyobraźnia ,,przenosiła mnie w świat, w którym żył Harry Potter”. Oprócz fantastyki najbardziej zwróciłem uwagę na watek przyjaźni Harryego Pottera z jego przyjaciółmi. Uczucie ich łączące zmieniło mój dotychczasowy pogląd na koleżeństwo i życzliwość do moich rówieśników. Ukazała Pani swych bohaterów jako postacie dążące się wielką sympatią, które w szczególny sposób wiązała ich uczucie. Chociaż pojawiały się między nimi konflikty to przyjaźń potrafiła rozwiązać wszelkie problemy. Wiem z doświadczenia że taka przyjaźń w moim codziennym życiu nie pokonałaby takich trudności. Chciałbym mieć takich przyjaciół, na pewno nigdy by mnie nie zawiedli. W taki sposób opisywała Pani ich przyjaźń iż szczerze zazdrościłem im tego uczucia. Podziwiałem Pani bohaterów za to, że wbrew wszelkim przeciwnością potrafili o nią walczyć, myślę że to ich jeszcze bardziej umacniało. Jestem teraz przekonany o istnieniu prawdziwych przyjaciół, którzy wszystko przetrwają. Nie wiem , czy Pani wie , że stare polskie przysłowie mówi , że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Mimo wszystko, że ukazała Pani w swych książkach świat czarów, fantastyczne i zabawne przygody bohaterów zaczarowaną przyrodę oraz niespotykaną szkołę Magii i Czarodziejstwa Hogwart , to jednak wątek przyjaźni wywarł na mnie największe wrażenie. Dzięki Pani uważam , że to uczucie odgrywa wielką rolę w życiu nawet tak młodych ludzi jak ja. Wiem już teraz że prawdziwa przyjaźń rozwija osobowość człowieka , uczy bezinteresowności i rezygnacji z własnego ,, ja”. Jestem pełen zachwytu dla Pani talentu i niespotykanej wyobraźni! Z niecierpliwością oczekuje na kolejną cześć z tej serii. Nawet znam już tytuł siódmego tomu ale tylko w języku angielskim ,,Harry Poter and The Deathly Hollows”. Mimo iż uparcie strzeże Pani tajemnic serii, podając jedynie lakonicznie informacje odnośnie kolejnych tomów, każdy próbuje odgadnąć dalsze losy bohaterów. Wiem jednak, że Pani zrobi to najlepiej. Moim marzeniem byłoby posiadać w swojej biblioteczne chociaż jedna książkę z Pani autografem.
Uważam , że jest to dzieło światowej klasy. Wątek przyjaźni opisanej w Pani książkach zmotywował mnie do tego , że zacząłem spędzać wolny czas z rówieśnikami. Bardzo dużo Pani zawdzięczam i cieszę się że mogę napisać ten list. Proszę go traktować jako podziękowanie, za to , iż teraz sięgam również po inne książki. Wbrew powszechnej opinii, że czytanie jest nudne czuję się zobowiązany zachęcać moich znajomych do czytania Pani książek.

Pozdrawiam Panią serdecznie
i wyrażam swoją wdzięczność,
z poważaniem Norbert
* * *
a092
Szanowny Panie Danie


Już dawno nie miałem w ręku tak interesującej i zapierającej dech w piersiach lektury jaką jest ,, Kod Leonarda da Vinci”.
Kiedy tylko ksiązka ta trafiła do moich rąk wiedziałem, że nie będzie to kolejna szara książka, stojąca w mojej biblioteczce.
Sposób w jaki opisuje Pan wydarzenia dziejące się w utworze, nie pozwalają czytelnikowi na nudę. Akcja, opisy miejsca, czasu , bohaterów są bardzo ciekawe, dzięki czemu nie chcemy oderwać oczu od ksiązki. Dzięki Panu dziełu nie tylko mamy do czynienia ze wspaniałą ksiązką , ale także kopania wiedzy z której możemy czerpać informacje. Z ksiązki dowiedziałem się wiele interesujących rzeczy np. o pochodzeniu i znaczeniu niektórych symboli i znaków z którymi mamy doczynienia na co dzień. Ponadto z lektury możemy dowiedzieć się jak powstawały zakony np. zakon templariuszy, a także znajdujemy w niej opisy dzieł sztuki, obiektów architektonicznych, dokumentów oraz opisy tajnych rytuałów religijnych.
Niektórzy twierdza, że Pana ksiązka jest złodziejem czasu – ja również się z tym zgodzę, ale czas jej poświęcony na pewno nie jest czasem straconym.
Opinia publiczna jak i niektóre media mówią, że ,, Kod Leonarda da Vinci ” jest zamachem na kościół. Ja oczywiście nie zgadzam się z tym. Według mnie nie głosi Pan żadnych herezji tylko wylewa na kartki czystą fikcję literacką, która bardzo podoba się czytelnikom .
Pana książka zarówno pod względem tematyki i fabuły bardzo mi się podoba. Nie często sięgam po ksiązki, ale po ten utwór sięgam z chęcią może dlatego , że polecali mi ją koledzy i koleżanki. Myślałem że będzie to tylko nudna książka, a okazało się zupełnie inaczej. Nie żałuje , że spędzałem nad książką kilka godzin wciągu dnia.
Mam nadzieję, że na,, Kodzie Leonarda da Vinci” moją przygoda z Pana utworami nie kończy się i jeszcze kiedyś wezme do ręki jakiś Pański utwór, który także okażę się strzałem w dziesiątke.

Z poważaniem
Maciek
* * *
a093
List do Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej


Zafascynowana Pani twórczością pragnę podzielić się z Panią swoimi odczuciami i tym co najbardziej podoba mi się w Pani poezji.
Twórczość Pani kojarzy mi się przede wszystkim z tematyka miłosną. Jednak nie jest ona prostym, mało oryginalnym ubieraniem w poetyckie kształty zapisów stanów uczuciowych. Jest poddawana bardzo wnikliwej analizie. Tom wierszy ,,Pocałunki” jest tego przykładem. W zawartych w nim utworach koncentruje się Pani przede wszystkim na związku obojga ludzi i wynikających z tego problemach. Bardzo widoczne jest uwrażliwienie na przejaw braku porozumienia, zawiedzionych nadziejach, ale i namiętnych fascynacjach, szczęściu i miłości. Utwory te mogę określić jako bardzo interesujące , wyrażające to, co w człowieku najbardziej intymne. Za jedną z najważniejszych konkluzji nt. miłości jest spostrzeżenie nietrwałości i zmienności uczuć. W genialny sposób wyraża Pani nierozerwalny związek szczęścia i rozczarowania, miłości i bólu, radości i smutku. Miłość jest pięknem wiecznie zagrożonym przez czas, obojętność. Nie ma nic wspólnego ze spokojem, jest ciągle zakłócona.
Fascynują mnie również Pani późniejsze utwory. Refleksje o miłości stają się w nich bardzo pesymistyczne i rozpaczliwe. Nie potrafię w nich odnaleźć pogodnej uczciwości. Dostrzegam nastrój nostalgii i tęsknoty, za tym co przeminęło. W wierszu ,, Skrzydło wewnętrzne” przedstawione zostaje duchowe piękno szarej , pełnej kłopotów dnia codziennego rzeczywistości.
Rozumiem, że doświadczenia wojny zwróciły Pani uwagę w stronę zagrożeń. Twórczość z tego okresu wydaje się być wołaniem o przywrócenie dawnego porządku. Woja jest zakłóceniem przedwojennego porządku moralnego. Wraz z Panią ubolewam nad zachwianiem równowagi dobra i zła. Świat na Pani oczach staje się pełen zbrodni i okrucieństw, które nawet niebu nadają krwawą barwę.
Pani twórczość zwróciła moja uwagę harmonią i połączeniem liryzmu z wyrafinowanym konceptem. Problematyka miłosna zawarta w Pani utworach stała się dla mnie oknem, przez które oglądam rzeczywistość. Uświadomiła mi Pani, że miłość nie jest tylko łatwa i przyjemna, lecz jest rozdarciem między szczęściem i radością a przerażeniem. Istnieje pomiędzy szarością codziennego życia, a skrywanymi pragnieniami i marzeniami o wielkich i porywających namiętnościach.

Z poważaniem
Karolina
* * *
a094
Szanowny Adamie Mickiewiczu !


Pisze ten list do Pana w celu wyrażenia swoich uczuć jak wielkim jest pan dla mnie autorytetem. Pana biografia jest przykładem losów pierwszego pokolenia Polaków,, urodzonych w niewoli”, pokolenia romantycznych zapaleńców które po wojnach napoleońskich podjęło trud tworzenia nowego sposobu myślenia o świecie, nowej kultury narodowej , a także nowych form walk o niepodległość. Ta historii bardzo mnie fascynuje, zadziwia i interesuje . Mim zdaniem to właśnie Pan jest najwybitniejszym i najwspanialszym reprezentantem polskiego romantyzmu. Przykładem tej o to pozycji jest fakt , iż stworzył Pan pierwsza w literaturze polskiej romantyczną kreacje natury, człowieka, historii i zaświatów. To właśnie ta propozycja drogi panie Mickiewiczu, stała się fundamentem całej naszej znakomitej kultury romantycznej. Wielki szacunek należy się także Panu za wspaniałe osiągnięcia w nauce. Ja szczególnie podziwiam Pana za sumienne ukończenie studiów filologiczno-historycznych w Wilnie, w tak trudnych i ciężkich czasach. Praca , nauka u boku filologa E. Grodecka , historyka i teoretyka literatury L. Borowskiego oraz historyka J. Lewela na pewno była również dla Pana ogromnie przyjemna i satysfakcjonująca.
Bardzo cenię sobie wszystkie Pana dzieła, ale pragnę przedstawić i wytłumaczyć jak wielkie znaczenie ma dla mnie utwór ,,Dziady”. Ta wspaniała książka stanowi sumę poetycką i myślową pana twórczości, co jest według mnie zdumiewające i genialne. Moim zdaniem tak kapitalne złączenie dwóch jej okresów , zaprezentowało syntezę światopoglądową Pana i są przy tym znakomitą realizacją poetyki dramatu romantycznego (dzieł otwartego i fragmentarycznego dramatu historycznego i wizyjnego). Uwielbiam czytać wszystkie części ,,Dziadów” , ponieważ, jak już wspomniałem , wszystkie części są doskonałe. Interesują mnie cele i problematyka treści. Zarówno problematyka związana z ludowością wczesnoromantyczną filozofią egzystencji, zawierająca romantyczną koncepcje kosmosu i człowieka. Z II i IV częścią powieści jak i folklor w II części dramatu- gdzie zgodnie z Pana deklaracją zawarta w przedmowie do tego dzieła – stanowi źródło wyobraźni twórczej, jest także związany z określonym światopoglądem oraz koncepcja etyki. Wszechświat postrzegany jako tajemnicza rzeczywistość duchowa jest zdumiewający .
W utworze podoba mi się także nawiązanie do ludowego obrzędu Dziadów będące ramą konstrukcyjną utworu oraz kreowanie powieści w podobnie na wzór grecki, zakorzeniony w micie.
Podsumowując mój list, moją wypowiedź, wyrażenie mych skrytych, szczerych uczuć, chciałbym serdecznie Panu podziękować za tak wspaniałe dzieła, za cała Pana znakomitą twórczość Jest Pan wyjątkowym poetą którego bardzo uwielbiam i szanuję .

Z uszanowaniem śle gorące
Pozdrowienia
Kacper
* * *
a096
,,Mój drogi autorze Henryku Sienkiewiczu!”


Od pewnego czasu mam moim wielkim zainteresowaniem stały się Pańskie książki i nie bez powodu bo ,,przyciągają” one każdego kto choć raz po nie sięgnie. Podziwiam Pańskie zdolności pisarskie i umiejętność opisywania postaci i świata. Wielki wrażenie robi na mnie dokładność z jaka opisuje Pan wszelkie zjawiska. Sprawia to, że czytelnik uruchamia swoja wyobraźnię i z wielkim zainteresowaniem śledzi dalszą akcję chcąc zaspokoić swoja ciekawość. Dzieła te zawierają tak bogate treści, zainteresują nawet wybrednego czytelnika. Pańska twórczość cieszy się ogromnym powodzeniem i umiarem na całym świecie czego dowodem jest przyznanie literackiej nagrody Nobla, na którą ogromnie Pan zasługuje. Bardzo podoba mi się klasyczny język artystyczny, którym pisze Pan swoje prace. Cieszę się że mogę czytać te książki gdyż dowartościowują i wiele uczą. Pańska twórczość wywarła ogromne znaczenie dla całego narodu polskiego. Podaje Pan misję budzenia ducha narodowego w Polskich w okresie, kiedy nasz kraj znikną z mapy świata, będąc pod zaborem. Wtedy to Pan wzbudzał na nowo nadzieję i zachęcał do walki o wolność i ojczyznę.
Każda książka, która wpadła w moje ręce, a było ich wiele, wywoływała dużo uczuć i emocji. Tematyka sprawiała, że wielką przyjemnością była czytanie dla mnie lektur. Utworów, które mi się podobały jest bardzo dużo, np. ,,Qvo Vadis”, pełen plastyki obraz Rzymu zarządów Nerona i stosunków między stolica ówczesnego świata, a stawiającym pierwsze kroki chrześcijanom. Powieść strasznie ciekawa, wzruszająca, trzymająca w napięciu akcję ,tym bardziej że jest na tle historycznym z czego jestem zadowolona, ponieważ historia od zawsze była moja pasją i zainteresowaniem. Również ,,W pustyni i w puszczy” jako świetna powieść przygodowa dla młodzieży o dwojgu dzieciach wędrujących przez Afrykę w czasach powstania Mahdiego z Sudanu. Ukazująca wątki psychologiczne i oczywiście pełno przygód z młodymi bohaterami o różnych charakterach. Chciałabym, także wspomnieć o ,,Krzyżakach” powieści przynoszącej ogromnej malowidło historyczne o treści tak rozległej i głębokiej, że nie sposób jej pominąć. Przedstawiała epoką Jadwigi i Jagiełły, jej przełomowe wydarzenia i proces tworzenia się polskiej świadomości narodowej. Kreślący portrety najrozmaitszych, obrazy życia w wielu różnych ośrodkach. Wszystkie te składniki starannie zharmonizowane i spięte zajmujące akcję, stanowią o niezwykłej wartości ideologicznej i artystycznej krzyżaków. Symboliczny zaś fakt powieści, opis zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem, sprawiły ,iż od początku przyjęto to powieść jako dzieło tak doskonałe o żywej i aktualnej wymowie. Nadając jej wielka rangę. Są to tylko nieliczne dzieła Pańskiej twórczości, lecz tak wspaniałe, że warto im ,,poświęcić” swój czas. Książki te nie tylko nas uczą ale i wzbudzają wiele pozytywnych emocji.
Jestem niezmiernie szczęśliwa ,że mogłam zapoznać się z Pańska twórczością. Jest Pan cenionym pisarzem a Pańska praca robi duże wrażenie ,ponieważ niesie za sobą ciągle aktualne i żywe przesłania. Dając wiele do myślenia i obrazując ważne wartości moralne. W tak bogatej i rozmaitej ofercie stworzonych dzieł każdy znajdzie cos dla siebie. Uważam, że zasługuje Pan na miano geniusza polskiej literatury, co potwierdzi każdy kto miał do czynienia z Pańska twórczością. Mam nadzieję że dzieła te zawsze będą tak żywe i chętnie czytane jak teraz, bo dzięki takim pisarzom nasze Życie staje się ciekawsze i barwniejsze.

Pańska czytelniczka
Dominika
* * *
a097
Mój Drogi Adamie Mickiewiczu
!
W doskonały sposób potrafi pan opisywać trudne sytuacje, występujące w życiu. Jak również podziwiam pana za opisy przyrody. W większości utworów staje się pan narratorem ,który w ciekawy sposób stara się wprowadzić czytelnika w daną sytuację. A stosowane dialogi starają się być zwięzłe i na temat. Czytając pańskie utwory mogę śmiało powiedzieć , że jest Pan prawdziwym patriotą. Opisuje Pan w nich walkę za Ojczyznę , lub tęsknotę za nią.
Jednym z pańskich dzieł, które jest cenione od pokoleń mowa o ,,Panu Tadeuszu”. Jest to utwór zawierający wiele prawd życiowych także postaw. Postać Sędziego roztropnego, wykształconego człowieka zachowującego tradycje narodowe. A także księdza Robaka- zagadkowej postaci wprowadzającej jednak dużo dynamiki w utworze. Oprócz tego mogłem poznać typy kobiet jakie występują w życiu. Podstępną Telimenę, pragnącą swojego szczęścia ceną innych. Młodą Zosię- zachwycającą w swej niewinności i prostocie serca. Książka ta pobudziła mój patriotyzm, którego w dzisiejszych czasach brakuje wśród młodzieży. A zarazem nauczyła wielu prawd ludowych między innymi ,,Nigdy we dwóch nie strzelać do jednej zwierzyny”. Życie ludzie jest nieznane i nawet najgorszy wróg może stać się naszym przyjacielem. Z konkretnych ksiąg podobała mi się trzecia ( spotkanie Hrabiego z Zosią) oraz czwarta( polowanie na niedźwiedzia). Książką która mi się podobała z pańskiej twórczości to jeszcze ,,Konrad Wallenrod”. Lubię ją bo opisuje historie i tradycje Zakonu Krzyżackiego . Porusza pan w niej prawdy moralne , które mnie interesują. Miedzy innymi czy osoba żyjąca wśród wrogów może być patriotą? Dzięki panu wiem, że tak. Nauczył mnie pan co może czuć taka osamotniona jednostka. Ciekawa była fabuła i zawiłość książki , a także obraz postaci Konrada. Mogłem poczuć atmosferę spisków, skrytobójstwa i tajnych związków. Wzruszyła mnie dogłębnie miłość Konrada i Aldony . Nie mogłem zapomnieć o Pańskiej ,, odzie do młodości”. Przez wiele ludzi uważana za utwór ponadczasowy. Podczas pisania ,,ody do młodości” zdawał Pan sobie sprawę z potężnej mocy, która niesie ze sobą młodość. Mając Pan dwadzieścia dwa lata czuł mistrz , że jest w stanie ,, wzlatywać ponad poziomy ”, ,,sięgać , gdzie wzrok nie sięga”. Jakże mało zmieniło się od tamtej pory. Współcześni młodzi również wierzą, że mogą zdobyć cały świat. Sama młodość , główny temat ujęty przez pana w wierszu jest ponadczasowy. Zawsze istniała i zawsze będzie istnieć młodzież , która pragnie ,,wylatywać nad poziomy”. I o tej właśnie ,,boskiej mocy stwórczej” młodości, która pozwala na przezwyciężanie wszelkich przeszkód i barier traktuje ,,oda do młodości”. Dzięki niezwykłemu entuzjazmowi i energii utwór ten oddziaływał nie tylko na jednostki , ale także i na większe grupy. Piękne jest to że w czasie powstania listopadowego wiele fragmentów ,,ody do młodości” możną było spotkać na murach Warszawy. Pana utwór wywarł ogromny wpływ, wyznaczył cel w ich życiu za to mistrza podziwiam.
Uważam, pana za najlepszego przedstawiciela polskiej literatury, jak również mistrza swojej epoki. Jest pan postacią ciekawą i barwnej biografii , jak i również człowiekiem emocjonalnym . Uczy pan zachowań i norm społecznych. Oprócz książek wydal pan ciekawe i pouczające sonety i wiersze. Dzięki pańskiej twórczości mogłem być dumny z tego , że jestem Polakiem. Pobudził pan mój patriotyzm.

Z poważaniem
Konrad
* * *
a099
Mój Drogi Antoine de Saint Exupéry !


Uważam , że jest Pan jednym z najwybitniejszych autorów. Książkę Pt. ,,Mały Książe” czytałam wiele razy i zawsze przezywałam równie mocno , jak podczas czytania tej książki po raz pierwszy. Główny bohater zauroczył mnie swym prostym , a jednocześnie dojrzałym podejściem do życia. Trudne problemy, dzięki pomocy Lisa , Mały Książę rozwiązuje ucząc się wielu nowych rzeczy. Mądrość przyjaciela bardzo pomaga chłopcu zrozumieć życie ludzi. Opisał Pan trudne problemy w bardzo prosty i przyswajalny dla każdego sposób. Za pomocą porównań i przenośni lis przedstawia największe ludzkie problemy : brak przyjaciół orz co się z tym wiąże : samotność. Słowa ,, Mowa jest źródłem nieporozumień” ukazują nam, że ludzie czasem mówią to czego tak naprawdę nie chcą powiedzieć; słowami można zadać największy cios. Mały Książę dzięki temu zrozumiał jak ważny jest dla róży ; powiedział :,,powinienem ja sądzić według czynów , a nie słów” .jej kaprysy, uszczypliwości były tylko po to by chłopiec był cały czas przy niej i się nią opiekował. Mój ulubiony bohater uświadomił sobie, że kocha swój kwiat podczas spaceru po ogrodzie pełnym roślin tego gatunku. Patrząc na nie, uważał że są one wszystkie nijakie, bez wyrazu. Dotarło do niego wtedy to, że jego róża jest wyjątkowa. Darząc ją najpiękniejszym uczuciem uczynił ją jedyna w swoim rodzaju. W pamięci zapadły mi także słowa : ,,Na pustyni jest się samotnym. Równie samotnym jest się wśród ludzi ”. Żyjąc w wyidealizowanym świecie zapominamy co tak naprawdę jest ważne. Uważamy, że jeśli znajdujemy się wśród ludzi , to nie jesteśmy samotni. Nic bardziej mylnego. W środku odczuwamy pustkę, gdyż nie jesteśmy otoczeni ludźmi , którym jesteśmy potrzebni. Mały Książe po roku spędzonym na Ziemi wiele się nauczył. Przede wszystkim dowiedział się co to przyjaźń, lis pięknie mu to wytłumaczył. Chłopiec musiał go ,,oswoić”, czyli ,,stworzyć więzy”. To sprawiło ,że z chłopca podobnego do stu tysięcy innych chłopców stał się jedynym w swoim rodzaju, tak samo lis dla naszego bohatera. Początkowo Mały Książę nie mógł zrozumieć po co zaprzyjaźniał się ze zwierzęciem, skoro będzie ono cierpiało i płakało po powrocie przybysza na swoją planetę. Rude stworzenie uświadomiło go, że dał mu najwspanialszy prezent, jaki mógł dać – swoją przyjaźń. Dzięki temu złocisty kolor zboża będzie mu przypominał blond włosy chłopca. Z każdym spojrzeniem na pole będzie wspominał chwile szczęśliwie razem spędzone.
Uważam , że Pana książka jest jedną z najwspanialszych książek, jakie kiedykolwiek napisano. Pokazał Pan poważne życiowe problemy w sposób przejrzysty , zrozumiały zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Tę książkę czytałam , czytam i zapewniam, że będę czytać z ogromną przyjemnością. Wiem, że nigdy mi się ona nie znudzi.

Serdecznie pozdrawiam
Ula
* * *
a150
Droga redakcjo!


Ostatnio czytałem książkę „Dżuma” Alberta Camusa. Chciałbym, aby artykuł zatytułowany „Ludzie w obliczu zła” ukazał się w Waszym miesięczniku.

Bohaterem zbiorowym tej powieści byli mieszkańcy, na których spadła epidemia dżumy. Byli to zwyczajni ludzie, jak miliony na całym świecie, pracowali ciężko, lubili rozrywki, jak wszyscy współcześni ludzie. W ich mieście masowo pojawiały się szczury, które zdychały na ulicach. Zwierzęta te pełnią symboliczną funkcję, symbolizują zagrożenie i zbliżanie się klęski. Człowiek nie powinien dać się uśpić pozornemu spokojowi, który następuje po zagrożeniu. Społeczność Oranu początkowo ignoruje zagrożenie. Gdy liczba zmarłych doszła do 30 dziennie, ogłoszono stan epidemii i zamknięto bramy miasta. Całkowite odcięcie miasta od świata, spowodowały rozłąkę najbliższych (przyjaciółka Ramberta pozostała w Paryżu, a żona doktora Rieux przebywa na kuracji). Ludzie utracili wolność, mogli jedynie wysyłać telegramy, ograniczone do 10 słów. Obywatele Oranu początkowo nie zdawali z sytuacji, w jakiej się znaleźli. Buntowali się przeciw zarządzeniom władz miasta. Ciągły stan zagrożenia powoduje stopniowe przyzwyczajenie się do tej sytuacji. Ludzie wyzbywają się uczuć, żyją teraźniejszością. Pojawiają się symptomy ogólnego zmęczenia i szczególnej obojętności. Są tacy, którzy usiłują zmagać się ze złem. Dżuma wywołuje w nich sprzeciw i bunt. Podejmują walkę ze złe. Traktują to jako obowiązek, odpowiedzialność, uczciwość wobec siebie i innych. W książce tej pisarz pokazał zachowanie ludzi w momencie, kiedy choroba ustępuje. Ludzie ściskają się wzajemnie, śmieją się, w mieście panuje radość. Koszmar, który trwał przez 10 miesięcy, został zapomniany wciągu kilku chwil. Jedynie Rieux rozumiał, że zło nie opuściło ziemi. Świat nie stał się od razu lepszy. Człowiek skazany jest na przeżywanie trosk i trwogi. Pozostawiany jest samemu sobie, skazany na trudne wybory. Jednak człowiek świadomy wybiera obowiązki, odpowiedzialność za innych.
Powieść A. Camusa jest ostrzeżeniem przed złem świata i nakazem działania przeciw niemu. Walka z nim jest właściwym testem na zgodność każdego człowieka, samo zmaganie się ze złem już jest zwycięstwem. Uważam, że jest to mądra książka i warto o niej napisać.

Z poważaniem
Mariusz
* * *

a160
Do Krzysztofa


Ile to już lat minęło, od tamtego, słonecznego, sierpniowego dnia. Jeszcze widniała Twoja postać w oknie, zanim padłeś od niemieckiej kuli. Nie wróciłeś. Zostawiłeś nam tylko wiersze, jak swój testament. Świadectwo dni strasznych, gdy uczono: „Nie ma sumienia”, „Nie ma miłości”.
Ale Ty w pożodze wojennej tworzyłeś wiersze, które chociaż przesycone grozą przeznaczenia, uczyły kochać- „Trzeba umieć ludzi pokochać, jeśli nie ogień, ustami wyrzucać jasność(...) jeszcze by trzeba pokochać mocniej, dech jak sztandar rozwinąć szerzej, jaśniej”.
Zastanawiam się, czy dzisiaj ktoś by Cię zrozumiał, czy znaczy coś jeszcze honor, ojczyzna, odpowiedzialność, miłość? Czy są to tylko stare, wytarte słowa?
Jak pięknie pisałeś do matki:

„Wracam z szosy przemokłej, wyślizganej wiatrem(...) wracam do ciebie... jak człowiek zagubiony powraca do Boga”.

Czy dzisiaj ktoś jeszcze tak kocha swoją matkę?
Powiedz mi, czy to świat tak się zmienił, czy tylko my, zapatrzeni we własną drogę do szczęścia? Idziemy roztrącając na boki wszystko, co by mogło na niej stanąć, omijamy przeszkody, byle łatwiej, lżej, wygodniej. A gdzie jest Ojczyzna? Czy „Ojczyzna moja tam, gdzie zboża niosą wiatr i gdzie zielony krąg zamyka pierścień Tatr”.
Pomieszało się wszystko w globalnym tyglu. Wiesz, żyje się nam wygodnie i pięknie. Moja młodość nie wymaga ode mnie ofiary tak jak Twoja.
Ale dobrze, że zostawiłeś nam swoje wiersze, bo gdy czasem zastanawiam się, czy warto kochać, wierzyć, coś poświęcić- znajduję w nich podpowiedź.
W szkole, gdy czytaliśmy Twoją „Elegię o Chłopcu Polskim” wielu ukrywało łzy. Chyba coś w nas zostanie dobrego.

Magda
PS. Pozdrów Basię
* * *
a163
Drogie ,,Ani Mru Mru”.


Na początku mojego listu chciałbym Was pozdrowić i podkreślić, że list jest moim własnym odczuciem i spojrzeniem na Waszą pracę. Nie kierowałem się żadnymi innymi komentarzami i poglądami innych ludzi.
Pierwszy raz Państwa kabaret ujrzałem przypadkiem w telewizji i od razu mnie zaciekawił. Jak się nie mylę nosił tytuł ,,Sobotni wieczór”. Szybko poprawił mi się humor i pękałem ze śmiechu, choć kilka godzin wcześniej chodziłem smutny i przygnębiony, po nie najlepszych wynikach w szkole. Z racji, że bardzo chciałem obejrzeć następne kabarety usiadłem do komputera, aby poszukać ich w internecie. Wyszukiwarka znalazła mi wiele stron i odnośników do Państwa kabaretów. Czasami nie mogąc wytrzymać ze śmiechu roniłem także łzy radości. Byłem i dalej jestem pod ogromnym wrażeniem, jak Państwo potraficie rozbawić ludzi, a także ile serca wkładacie w swoją pracę. Spragniony następnej porcji śmiechu i dobrej zabawy sprawiłem mamie prezent i kupiłem jej płytę DVD z Państwa kabaretami. Na przyjęciu sprawiło ogromną furorę i umiliły spędzony nam czas. Do dziś dnia razem z rodzicami oglądamy kabarety i nie możemy się powstrzymać od śmiechu. Jest to idealny sposób na rozładowanie atmosfery panującej czasami w domu i dostarczeniu dużej dawki humoru. W odróżnieniu od wielu filmów Państwa kabarety można oglądać na okrągło i dalej można się śmiać. Gdzieś tam w głębi serca chciałbym, abyście przybyli do naszego miasta Grajewa, a na pewno zebrało by się wielu ludzi zainteresowanych tą typu rozrywką.
Jestem zafascynowany Państwa pomysłowością, jak można rozbawić ludzi, że z taką pasją tworzycie kolejne kabarety, które oglądają i rozbawiają wielu ludzi.

Pozdrowienia!
Konrad
* * *
a180
Janie od biedronki!!


Nie wiem, czy listy wysłane do umarłych dotrą do adresata. Miałam kiedyś przyjaciela, który zapewniał mnie, że tak. Wierze jego słowom i pisze bez cienia obawy.
Otóż, kiedy miałam lat 12, cały mój świat legł w gruzach. Moi rodzice rozwiedli się. Przeżyłam to bardzo boleśnie. Może zabrzmi to śmiesznie, lecz tym, że młody wieku popadłam w głęboka depresję. Przez około rok egzystowałam tonąc w morzu smutku. Tak, egzystowałam, bo tego nie można było nazwać życiem! Chociaż na zewnątrz nic nie było widać, byłam martwa w środku. Wtedy niczym Anioł, zjawiłeś się Ty. Twoje wiersze pogodnie patrzące na świat, mówiące o miłości i nadziei, trafiły do mnie i dodały siły, by podnieść się i z uśmiechem rzucić wyzwanie światu. Uleczyłeś moją duszę. Zrobiłeś dla mnie coś jeszcze bardzo ważnego. Wzięłam cię za rękę, a ty na nowo poprowadziłeś mnie drogą prowadzącą do Boga. Pokazałeś mi go uśmiechniętego i dobrego. Kościół także wydał się w końcu przyjaznym i ciepłym miejscem. Krytykowałeś panującą w nim przesadną powagę w wierszach „Do Jezusa umęczonego Organami” i „O uśmiechu w kościele”. Cały czas dawałeś piękne i mocne świadectwa swojej wiary. Szczególnie wyróżniający się utwór znalazłam w tomiku „Znaki Ufności”, zatytułowany „Wierzę”.
Drogi przyjacielu, towarzyszyłeś mi we wszystkich trudnych, zarówno jak i szczęśliwych chwilach mojego życia. W Twojej twórczości zawsze odnajduję coś, co pomaga mi odpowiedzieć na wszystkie pytania. Dajesz mi siłę i nadzieję. Zdobyłeś mnie oraz wielu innych ludzi, swoim niesamowitym sposobem pisania. Twoja poezja dociera do wszystkich , albowiem wyraża bliskie wszystkim uczucia, w prosty, szczery i piękny sposób. Za to z całego serca Cię pozdrawiam oraz dziękuje ze wszystko to, co dla mnie zrobiłeś.

Anna
* * *
a236

Drogi reżyserze James Cameron
Jesteś moim idolem w dziedzinie reżyserii, a w szczególności najgłośniejszego filmu „Titanic”. Posiadam dość skromne wiadomości na temat Twojej osoby. Jak zdążyłam zorientować się, jesteś kanadyjskim reżyserem przeważnie zawsze przekraczającym budżet przeznaczony na określony film, a przy tym odnosisz wielkie sukcesy w dziedzinie reżyserii. Tematyką Twoich filmów są relacje pomiędzy człowiekiem, a światem maszyn i technologii.
Uważam jednak, że pomimo reżyserii wielu filmów „Titanic” zajmuje pierwsze miejsce w dotychczasowym dorobku reżyserskim, który zdobył 11 Oskarów w tym za „Najlepszy film” i dla „Najlepszego reżysera”.
Żaden film nie może się równać z niezwykłym, zapierającym dech w piersiach widowiskiem, jakim jest „Titanic” – historia miłosna, wzruszająca widzów na całym świecie. Jake i Rose – para młodych kochanków poznała się i zapałała do siebie namiętnością podczas pierwszego rejsu „niezatapialnego” transatlantiku Titanik. Nie dane im było jednak zaznać pełni szczęścia i miłosnych uniesień. Gdy luksusowy liniowiec wpada na górę lodową, ich pełen pasji, płomienny romans przeradza się w przerażającą, mrożąca krew w żyłach walkę o przetrwanie o życie. W jednej z największych katastrof morskich XX wieku (14 kwietnia 1912 roku), tonący Titanik zabiera na dno 1503 ofiary. Rose, której pisane było życie, szczęśliwie przeżywa jeszcze wiele lat, i opowiada skrupulatnie, ze łzami w oczach całą historię owej katastrofy.
Podziwiam Cię za znakomity dobór aktorski ról pierwszoplanowych, a więc Kate Winslet, oraz Leonardo DiCaprio, którzy profesionalnie i realistycznie zagrali powierzone im role. Aktorzy ci dzięki twojemu dziełu wypłynęli na „szerokie wody” i odnoszą wielkie sukcesy w tej dziedzinie. Uważam, że dzięki tobie polubiłam i nadal staram się oglądać wszystkie filmy z ich obsadą. Życzę Ci reżyserii jeszcze jednego znakomitego dzieła, mam nadzieję, że postarasz się niebawem o wyreżyserowanie tak głośnego i mrożącego krew w żyłach filmu, o podobnej tematyce przedstawiającej relacje pomiędzy człowiekiem a dzisiejszą technologią, gdyż technika w dzisiejszych czasach poczyniła ogromny postęp. Chciałabym, abyś odniósł jeszcze jeden tak znakomity sukces w dziedzinie kinematografii, a oprócz tego wylansował młodych, nowych, zdolnych aktorów, powierzając im role w swoim dziele.
Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz. Serdecznie cię pozdrawiam i czekam na Twoje głośne dzieło, podobnie jak „Titanic” zachęcające do kilkakrotnego oglądania, by za każdym razem przeżywac na nowo tamtą tragedię.
Czekam z niecierpliwością na spełnienie moich nadziei.

Emilia
* * *
a388

Szanowny Panie Conradzie !


Już dawno nic nie wzruszyło mnie tak głęboko, jak inicjatywa usunięcia z naszego życia iście romantycznych zasad, zwanych jak na kpinę- etycznymi. Po tysiąckroć brawo! Zaiste ciekawą wymyślił Pan pragenezę biednego bohatera, grasującego po wszystkich szczeblach naszej drabiny moralno- etycznej. Mogłoby się wydawać, że Jim to życiowa fajtłapa, ale jak to mówią: „ nie ważne spodnie, ale serce które w nich bije”. Cóż na to powie tak ważne organum? Honor- mówi, co życie może być warte, jeżeli honor jest stracony?
A Pana zdaniem , to nie ma prawa do samodysponowania osobowością? Nasze realia są zapewne różne i nikt nie może żądać od Pana cudów. Ale gdyby tak przyrównać Patnę do tak dziś popularnego „Tytanica”. Oj ciekawa byłaby rozmowa z Jamesem Cameronem, ale Pana, Panie Conrad interesują wyłącznie sprawy moralności. Jeżeli ktoś czuje się niezdolny do osiągnięcia ostatecznych triumfów , potrzebny mu co najwyżej psychoterapeuta.. Tak, proszę Pana, serdecznie polecam! Jeżeli ktoś oddaje się sprawą honoru z takim zapałem, niewątpliwie sygnalizuje to jakieś odstępstwa od normy. I chociaż był ktoś, kto czynił to już przed Panem, cytując Szwejka ” z nikąd nie biorę żadnych porównań”
Szlachetny chłopina- syn pastora, oficerem? I wszystko skończyłoby się niczym telenowela brazylijską, gdyby nie...Też właśnie, daj Boże zdrowie temu, co na stanowisku oficera obsadza człowieka bez charakteru. A do tego to przeświadczenie, że wszystko dzieje się przypadkiem. Proszę Pana, „tak naprawdę przypadkiem nie dzieje się nic i nie stanie się nic tak do końca”. W pierwszy dzień po konsumpcji Pańskiej książki zadaję sobie pytanie, czy Pańskie działania nie ograniczają się do zabierania innym tak cennego czasu. Cóż!, wielkie nazwisko, ale niewielka książka. Być może do końca nie znam proporcję, ale popastwić się zawsze można. Przyzwoicie rozciągnięte i szczegółowo opisane dzieło, oj rozczarowuje młoedego czytelnika. Może i pod pretensjonalnym tytułem kryje się rzecz szlachetna, ale... proszę Pana!
Mam nadzieję, że przełknie Pan tę obrazę, bo dzięki Panu lisealiści tracą swój cenny czas, by dowiedzieć się, że buble umiejętnie nazywane przez Pana życiowymi decyzjami wracają do nas na tratwie czegoś równie groźnego jak ta wyżej wymieniona etyka.
Ale, proszę Pana, w dzisiejszych czasach spławiamy morały zbyteczne!
Katarzyna
* * *
a418

Szanowny Panie Michale Wiśniewski!


We wstępie mojego listu chciałabym wyrazić mój żal i niezadowolenie z Pańskiej twórczości. Mam na imię Magda, mieszkam w Giżycku – woj. Warmińsko – mazurskie. Słuchałam już i widziałam występy wielu artystów i o wszystkich wyrabiam sobię opinię, chociaż mam tylko czternaście lat. Jest Pan wokalistą i liderem słynnej w kraju grupy Ich Troje. Z osobami związanymi z owym zespołem, dzięki swej kontrowersyjnej postaci i talentowi do robienia rozgłosu wokół swojej osoby, zostaliście wytypowani do konkursu Eurowizji. Sam Pan pisze teksty piosenek, które są przepełnione żalem i miłością. Jeśli chodzi właśnie o tę miłość jestem ogromnie zażenowana Pana skłonnością do zmieniania żon. Pierwszą była Magda Pokora, drugą Marta Wiśniewska z domu Mandrykiewicz, z którą ma Pan dwoje dzieci: syna Xavier i córkę Fabienne. Obecnu związek to Anna Wiśniewska z domu Świątczak. We wrześniu urodziła się Wam córeczka, Etienette. Moim zdaniem imiona nadane dzieciom są zbyt dziwne. Krzywdzicie te dzieci w przyszłości! Wspomnę także o Pańskim przestylizowanym wyglądzie. Ciągle zmieniany kolor włosów to gruba przesada. Moim zdaniem jest Pan przereklamowaną postacią ,która ma jednak dobre warunki głosowe. Z wyrazami niezadowolenia, rozczarowania z Pańskiej pracy i zadowolenia z treści, którą tu zawarłam.

Magda
* * *
a551
Mój Drogi Autorze!


Piszę do Pana, gdyż podziwiam Pańską ciężką prace jaką jest pisanie poematów i książek. Już od małego dziecka mama czytała mi pańskie bajki, jak to tańcowała igła z nitką i wiele innych utworów. Pamiętam słowa dziadka, gdy przyniósł mi książkę i powiedział, że Pan brzechwa jest najlepszy dla takich jak ja. Wcześniej tego nie rozumiałem, ale widocznie do tego trzeba dorosnąć. Mimo, że jest Pan pochodzenia żydowskiego, to zdobył Pan serca wielu Polaków. Dzięki Pana stryjecznemu bratu Bolesławowi Leśmianowi powstał znany dziś wszystkim pseudonim Brzechwa.
Z bogatej twórczości największy sentyment, który pozostał w mojej pamięci od dzieciństwa do dnia dzisiejszego jest książka pod tytułem „Akademia Pana Kleksa”. Utwór ten inaczej rozumiałem gdyż czytano mi go w dzieciństwie, a inaczej po obejrzeniu inscenizacji filmowej.
„Akademia Pana Kleksa” jest piękną historią 12 letniego niesfornego chłopca Adasia Niezgódki, który zostaje umieszczony w Akademii wraz z 23 innymi chłopcami, których imiona zaczynają się na literę A. Książka ta wywarła na mnie tak duże wrażenie, gdyż w bardzo ładny i piękny sposób opisuje życie we wspomnianej Akademii. Barwne cytaty i ciągła akcja nadają tej książce uroku. W książce spodobały mi się także ilustracje, oraz ładna czcionka tekstu. Może dla niektórych to błahostka, jednakże dla mnie to wielki plus. Książka ta wpłynęła na mój pogląd na świat. Można opisywać i wyobrażać sobie ten lepszy, bardziej kolorowy, gdzie nie musimy się niczym przejmować a życie upływa swoim wolnym tokiem.
Mimo powstającej w poprzednim stuleciu Pańskiej twórczości, utwory przez Pana pisane nie tracą na swojej wartości, wręcz odwrotnie, cieszą się zainteresowaniem przez kolejne pokolenia. Idealnym przykładem odzwierciedlenia powyższego stwierdzenia jest moja osoba. Pragnę zatem podziękować Panu za przyjemność spotkania się z Pańską twórczością i zapewniam, iż w przyszłości moje dzieci również będą nać utwory napisane pańską ręką.

Z wyrazami szacunku
Grzegorz
* * *
a566
Drogi autorze,


Piszę ten list, ponieważ Pańska twórczość wywarła na mnie ogromne wrażenie. Niestety do dzisiaj obejrzałem tylko dwa filmy: ,, Nóż w wodzie” i ,, Pianista”.
Pierwszy z nich pamiętam bardzo dobrze, może dlatego, że oglądałem go stosunkowo niedawno, a może dlatego, że jego treść utkwiła mi w pamięci bardzo głęboko. Byłem przejęty tym, co zobaczyłem i musiałem podzielić się moimi wrażeniami, a były one różne. Przede wszystkim pomimo tego, iż film jest już stosunkowo stary, to nadal nie traci on na wartości. Domyślam się, że taki był zamiar dzieła, aby dotrzeć do każdego widza poprzez przedstawienie zwykłego urlopu na Mazurach, podczas którego dzieją się niezwykłe rzeczy. W dzisiejszych czasach, kiedy ten film nie jest już kontrowersyjny, bo widownia jest już przyzwyczajona nawet do ,, rzeźni” na ekranie, pomimo to film nie traci na wartości, a to, że jest czarno biały dodaje mu uroku i swoistej aury. Uważam, że uzyskanie nominacji było zupełnie słuszne, szkoda tylko, że nie wygrał.
Drugi film bardzo mnie zaciekawił, ponieważ trafił w moje zainteresowania, czyli w II wojnę światową, a w szczególności ucieszyło to, że akcja odbywa się w mojej ojczyźnie. Pozwolił mi dowiedzieć się dużo więcej o tamtych czasach niż z lekcji historii. Mam dopiero szesnaście lat, a pomimo to treść trafia do mnie bez problemów. Poruszył także tematy tabu, czyli losu Żydów podczas wojny. Myślę, że ma Pan swoisty dar trafiania do ludzkiej psychiki, ponieważ większość widzów głęboko się wzruszyła. Domyślam się, że film był oparty także na Pańskich przeżyciach z tamtego okresu, odniosłem wrażenie jakby ten mały chłopiec zamknięty w getcie to był właśnie Pan. Takie spojrzenie dodaje filmowi jeszcze więcej realizmu. Samo to, że jest on swoistą biografią Władysława Szpilmana, którego historia jest porywająca, jest bardzo ważna dla przeciętnego kinomana, bo wie, że nie jest to żadne żerowanie na ludzkich tragediach, lecz chęć pokazania ludziom prawdy. Myślę, że podobne wrażenie odnieśli i inni, czego dowodem były aż trzy Oskary i siedem nominacji.
Myślę, że mam jeszcze sporo czasu, aby obejrzeć jeszcze Pańskie następne dzieła. Liczę na to, że wyreżyseruje pan jeszcze wiele filmów, które trafią do mnie tak samo jak poprzednie. Sam chciałbym zobaczyć jeszcze i inne filmy, które już zostały nagrane. Cieszę się, że jest ktoś taki i życzę powodzenia w dalszej karierze.

Kasper
* * *
a580
Drogi Kurcie Cobain !


Postanowiłam napisać do Ciebie, ponieważ urzekła mnie muzyka Twojego zespołu. Przepraszam, że nie zwracam się należycie, ale raczej nie chciałbyś abym pisała „Szanowny panie”. Mimo młodego wieku rozumiem te skomplikowane i dające do myślenia teksty Nirwany. Na pewno nie tylko ja podziwiam Twoją twórczość.

Wiem, że nie jesteś już między nami na świecie, ale jednak w sercach fanów cały czas żyjesz. jako jedna z nich zapragnęłam napisać do Ciebie. Kiedyś słuchając muzyki zagranicznej, nie zwracałam najmniejszej uwagi na tekst piosenki, ale zmieniło się to po usłyszeniu (moim zdaniem najlepszego utworu Nirwany) „ Smells like teen spirit”. Oglądając teledysk, który jest dość dziwny, a zarazem śmieszny, postanowiłam dowiedzieć się o nim czegoś więcej. po przeczytaniu tekstu, coś we mnie drgnęło. Była to bardzo pozytywna reakcja. Zapragnęłam dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie i o Twoim zespole. Zaczęłam poszukiwania nowych informacji, piosenek i teledysków. Po pewnym czasie stałam się Twoją fanką, może nie tak gorliwą, ale nią byłam. wasza muzyka hipnotyzowała mnie trochę. Przy niej odchodził smutek i żal, a stawałam się odważna i szczęśliwa.

Zmieniając temat…Wiem jakie miałeś dzieciństwo i właśnie podziwiam to, że po tych przeżyciach dążyłeś do pewnego celu, a raczej marzenia. Mimo wielu kłopotów z rodziną i nie tylko, założyłeś zespół. Stał się on po pewnym czasie znany wszystkim słuchającym trochę ciężkiej muzyki. Dla Ciebie ważni też byli przyjaciele i osoby, które kochałeś. Moim zdaniem to powinno być najważniejsze dla każdego, ale niestety dzisiejsza młodzież zwraca większą uwagę na wygląd, pieniądze itp. Może nie wszyscy tacy są, ale większość tak.

„Jestem taki szczęśliwy, ponieważ dziś,
Znalazłem moich przyjaciół…
Oni są w mojej głowie.
Jestem taki brzydki, ale to nic,
bo ty też jesteś.
Potłukliśmy nasze lustra…
Niedzielny poranek jak co dzień,
dlatego na czym mi zależy.
I nie jestem przestraszony.
Zapal moje świece w oszołomieniu,
Bo znalazłem Boga hej hej hej”.
„Podoba mi się to – nie zamierzam się złamać.
Tęsknię za Tobą
Kocham Cię.
Zabiłem Cię.”

Powiem szczerze, gdy czytam te teksty to sama mam wenę aby pisać. Dzięki takiej muzyce potrafię przenieść się do innego świata, gdzie nikt obcy nie ma wstępu. Twoja tożsamość jest urzekająca i interesująca. Dużo osób tego nie rozumie, śmieją się z Nirwany. Ale to ich głupota. Ci ludzie nie mają duszy i nie potrafią zrozumieć chociaż jednej Twojej myśli. Dla mnie byłeś, jesteś i będziesz idolem, z którego będę brała przykład w twórczości.

Chociaż nie postąpiłeś w wielu sytuacjach prawidłowo, np. rzuciłeś szkołę, popełniłeś samobójstwo, przez które wielu twoich fanów zrobiło to samo. to jednak i tak jesteś wielkim człowiekiem, który poprzez muzykę pomaga im żyć

P.S. „I hale myself and I want to die”
Justyna
* * *
a600
Drogi Autorze,


Piszę ten list, ponieważ chciałabym wyrazić swoje odczucia dotyczące jednej z Twojej, a właściwie Waszej piosenki "Crazy". Myślę, że jako zespół grający taki rodzaj muzyki ten utwór doskonale dopełnia atmosferę płyty.
Piosenka rozpoczyna się słowami "Powiedz mi co jest nie tak ze społeczeństwem", czy jest ktokolwiek, kto mógłby odpowiedzieć na to pytanie? Nie, ponieważ każdy postrzega swoje życie inaczej i żyje jak mu wygodnie. Ludzie żyją szybko i nie maja czasu na odpoczynek. Zawsze gdzieś się spieszą. Nie potrafią jednak odpowiedzieć gdzie.
Zastanawiam się nad tytułem utworu, "Crazy". zanim pierwszy raz przesłuchałam piosenkę myślałam, ze będzie ona kolejną wesoła, w stylu Britney Spears. Mimo wszystko wcisnęłam "play". To co usłyszałam całkowicie mnie zaskoczyło. To było piękne...Melancholijny charakter i do tego ten tekst. Opowiadał on o życiu ludzkim i dzisiejszych czasach. O głodzie, wojnie i obojętności ludzi na ból. Była to piosenka, która wyrażał uczucia ludzi wrażliwych, oraz tych. którzy udają dumnych i twardych.
"Czy wszyscy oszaleli?!" Dobre pytanie...Oglądając telewizję, bądź słuchając wiadomości mogę odpowiedzieć, że tak, ludzie oszaleli. Każdy chce wspiąć się na najwyższy szczebel nie po to, by zakończyć cała tą "parodie życia", lecz po to , by zyskać jak najwięcej dla siebie. Liczą się tylko pieniądze.
Postanowiłam obejrzeć teledysk. Nie obeszło się bez łezki. Tylko co z tego, że wyraziliście to wszystko w tej piosence, skoro i tak nic to nie zmieni? Ile osób w ogóle widziało ten teledysk, lub słuchało piosenki? Myślę, że powinniście zorganizować jakąś akcję charytatywną i zagrać tą piosenkę! Niech ludzie ją usłyszą i zastanowią się nad tym jak postępują.
Od czasu , gdy usłyszałam tą melodię i piękny tekst stały się one czymś bardzo dla mnie ważnym. Wyrażającym coś, co kryje się w głębi serc wielu dobrych ludzi, w głębi mojego serca. Słuchając "Crazy" czuję, że na tym świecie są jednak ludzie, którzy widza co tak naprawdę się dzieje. "Czy ktoś może powiedzieć mi co się dzieje?" Nie, bo na te pytanie nie ma jasnej odpowiedzi. Mam jednak nadzieję, ze ludzie docenia tak wspaniały zespół jak Wasz Simple Plan, oraz usłyszą piosenkę zatytułowaną do nich,

"Crazy"
* * *
a651
Drogi panie Johnie Crafft !


Nas samym początku listu chciałbym pogratulować Panu wielu serii świetnych gier komputerowych. Ja i moi koledzy najbardziej lubimy gry o tematyce wojennej. Gra Pańskiego autorstwa zatytułowana „Medal of Honor” wywarła na mnie wielkie wrażenie. Gdy podczas gry wcieliłem się w amerykańskiego żołnierza, który wraz ze swoim oddziałem walczy o wolną Europę, miałem wrażenie odczucie jakbym tam był. O Pana grze można dużo się dowiedzieć z najróżniejszych portali internetowych. Została ona okrzyknięta grą roku. W gazetach komputerowych, m.in. CD-Action, Click otrzymała najwyższą ocenę spośród wszystkich gier. Dzięki temu, że została na autentycznych wydarzeniach łatwiej zrozumiałem przebieg całej wojny. Pozwoliła mi ona zrozumieć bohaterów i różne bitwy omawiane podczas lekcji historii. Główny bohater o nieznanym nam nazwisku, ani imieniu w trakcie wojny stał się prawdziwym bohaterem. Jest on godnym wzorem patrioty, którego może naśladować dzisiaj społeczeństwo. Dzięki najnowocześniejszym zdobyczom grafiki komputerowej, możemy podziwiać świat przedstawiony w grze. W czasie rozgrywki mamy do wyboru najróżniejsze bronie, które były wykorzystywane w walce z oddziałami niemieckimi. W grze jest bardzo pierwsze wrażenie. A w tej produkcji jest ono bardzo dobrze opracowane. Na pierwszy rzut oka mundury wydają się jak w każdej innej grze. Ale gdy przyjrzymy się im dokładniej dostrzegamy liczne szczegóły. Wraz z kolegami chcielibyśmy podziękować Panu, za to że gra jest dostępna dla wszystkich. Dlatego tak jest, ponieważ większość gier, które obecnie wychodzą maja wymagania, które spełniają tylko najnowocześniejsze komputery. A Medal of Honor posiada wymagania, które spełniają słabsze komputery czyli takie jak nasze. Ale niestety nie ma takiej gry, która nie posiadałaby jakiś błędów. W tej grze jest jedno bardzo duże niedociągnięcie, a mianowicie sztuczna inteligencja przeciwników. Niemieccy żołnierze mało inteligentnie postępują podczas niektórych starć. Szkoda też, że nie udostępnił Pan jady motorem, samochodem, bądź czołgiem. Należałoby stworzyć, chociaż jedną misję, w której nasz oddział byłby zmotoryzowany.
Ale mimo to jestem wielkim fanem pańskich gier. Nie ma w niej dużo przemocy i drastycznych scen, więc mogą grać w nią młodsi osobnicy. Ta gra jest jedną z niewielu na polskim rynku, które mogą czegoś nauczyć gracza. Dzięki Medal of Honor i nie tylko zrzeszył Pan sobie wielu fanów, którzy doceniają to co Pan robi i czekają na następne gry pańskiego autorstwa.

Paweł
* * *
a661
Szanowny Panie Dickensie!


Bardzo spodobała mi się Pana książka pt. „Opowieść wigilijna”. Po raz pierwszy zetknąłem się z nią w drugiej klasie gimnazjum. Przeczytałem ją i stwierdziłem, że to wspaniała lektura. Opowiada o Scroogen strasznym ponurym człowieku, który nie cieszy się ze swojego życia, z tego co ma. Nigdy nie dostrzega drugiego człowieka, myśli wyłącznie o sobie i o swoich potrzebach. Cudowna przemiana spowodowana odwiedzeniem duchów sprawiła, że ta książka jeszcze bardziej mnie zainteresowała. Początkowo nie lubiłem postaci Ebenezera. Ten okropny i wyrafinowany człowiek odrażał mnie zachowaniem i zimnym stosunkiem do ludzi. Już na pierwszy rzut oka nie sprawiał zbyt dobrego wrażenia. Odrazę wzbudzał niechlujny wygląd, ponury wyraz twarzy, charakter i egoizm, którym emanował. Nigdy nie chciałbym spotkać takiego człowieka. Jednak w Pana powieści tacy ludzie mogą się zmienić, w końcu otworzyć oczy i dostrzec sprawy i problemy innych. To wspaniałe. Ciekawym momentem są odwiedziny trzech duchów, które roztaczają wokół aurę niezwykłości. Nieprzypadkowo akcja dzieje się w Boże Narodzenie- czas dla wielu ludzi magiczny, czas przebaczenia, w którym nikt nie powinien być sam. Tym czasem główny bohater nie obchodzi świąt, uważa je za zwykły dzień.
Bardzo poruszył mnie fakt, jak dużo trzeba, by gbura zmienić we wrażliwego człowieka. Pokazując Scroogerowi jego dzieciństwo, dotychczasowe Życie i nieuniknioną śmierć wzbudziły w nim strach i uświadomiły, że należy się zmienić. Niebawem lody, które pokrywały jego oziębłe serce zaczęły topnieć.
Najbardziej zafascynowała mnie postać Ebeneza , który pod wpływem magii z egoistycznego samotnika, we wrażliwego, pełnego miłości człowieka, potrafiącego zauważyć każdego człowieka i co najważniejsze dostrzegać jego problemy. Uważam, że treść zawarta w Pana książce mimo upływu lat wciąż pozostaje aktualna. „Opowieść wigilijna” to istne arcydzieło. Wykreowanie tak charakterystycznej postaci jak Ebenezer świadczy o doskonałej znajomości ludzi i ich zachowań. To nieprawdopodobne ile cech bohatera można odkryć w nas samych. Czasami tak jak Scrooge jesteśmy egoistami, skąpcami, zachowujemy się tak jak gdyby nic nas nie interesowało.
Uważam, że najpiękniejszy moment książki to zakończenie. Dopiero wówczas zauważamy jak zmienił się główny bohater. To już nie ten sam człowiek. W końcu przestaje być sknerusem, dla którego najważniejsze są pieniądze. Na jego twarzy gości uśmiech. Oschły i opryskliwy sposób donoszenia się do ludzi zamieniał w serdeczność. Scrooge nauczył się bawić, śmiać, zrozumiał, że na świeci liczy się drugi człowiek.
Uważam, że „Opowieść wigilijna” to wspaniały poradnik dla ludzi, którzy poszukują prawdziwego sensu swego życia. Być może za sprawą tej lektury ich życie zupełnie się odmieni. Po jej przeczytaniu żałuje jedynie, że istnieje tak mało fascynujących książek. Można o niej pisać wyłącznie w samych superlatywach.
„Opowieść wigilijna” sprawił, że potrafię zauważyć drugiego człowieka i obok niego nie przechodzę obojętnie. Wiem, że to nie pieniądze są najważniejsze, lecz przykaż, miłość i drugi człowiek. W końcu zrozumiałem, że nawet najgorszy grzesznik może się zmienić. Natomiast na świecie nie ma złych ludzi, są tylko samotni, zagubieni i nieszczęśliwi.
Uczeń klasy III Gimnazjum

PS: Dziękuję za to, że napisał Pan „Opowieść wigilijną”. Teraz wiem, że na świecie są ludzie, którzy wiedzą, co w życiu naprawdę się liczy.
* * *
a666
Szanowny Panie Aleksandrze!


Piszę do Pana ten list, aby móc wyrazić swój podziw dla Pańskiej książki „Kamienie na szaniec”, dzięki której odbyłam daleką podróż w przeszłość i zrozumiałam wiele istotnych faktów. Uważam, że ta opowieść o trójce młodych przyjaciół, borykających się z problemami ówczesnej Polski Walczącej, doskonale pokazuje trud życia podczas wojny. Niestety, dzisiejsza młodzież nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, co, na co dzień musieli znosić nasi dziadkowie, czy krewni. Właśnie dzięki takiej lekturze możemy poznać zaledwie namiastkę trudu prawdziwego życia, gdzie każdy dzień był wyzwaniem do stawiana czoła przeciw bezlitosnym okupantom. W takich momentach poznajemy cenę swojego życia. Przecież bohaterowie Pana książki byli takim samymi ludźmi jak my, z tym że, potrafili oni podejmować odważne decyzje, które mogły zaważyć o ich dalszym losie. Ludzie ci byli także doskonałymi strategami, do czego zmuszało ich otoczenie. Każda akcja poprzedzona była doskonałymi przygotowaniami.

Harcerze wielokrotnie pokazywali Niemcom, Ze Polską ciągle walczy. Jest to postawa godna podziw, gdzie patriotyzm odgrywał ogromnie ważną rolę w codziennym życiu. Polacy walczący o swoje prawa, o dom i ojczyznę. Stworzyli wzór postępowania dla każdego Polaka. Udowodnili, że nie należy się załamywać, bo z każdej sytuacji można znaleźć wyjście. Wystarczy tylko mocno w to wierzyć i dążyć wytrwale do obranego celu. Nawet, gdy znajdowali się w krytycznym położeniu, trwali w nadziei, że jutro wstanie nowy dzień dla Polski znów zaświeci słońc, a przecież każdego dnia byli świadkami jak niemieccy żołnierze mordują bezbronnych ludzi. Taki widok musi być czymś okropnym i przerażającym. Oni jednak ciągle trwali w nadziei, że przyjdą te lepsze dni.

Również wspaniałą cechą, którą ukazał Pan w swojej książce, jest ta prawdziwa, bezinteresowna przyjaźń, która tak rzadko się zdarza. Postawa tych młodych chłopców może nas wiele nauczyć i dać do myślenia. Po przeczytaniu tej wspaniałej książki, rozmyślałam, czy tak naprawdę jestem w porządku wobec innych i czy inni są „fair” wobec mojej osoby. Doszłam jednak do smutnego wniosku, że dzisiejsze przyjaźnie są często niczym wobec tego co łączyło „Alka”, „Rudego”, Zośkę”. Byli oni wzorami, wręcz ideałami dla nas pod każdym względem. Wątpię, czy ktokolwiek z nas poświęcił by życie za swojego przyjaciela. Uważam także, że tak naprawdę każdy z nas czytając tą opowieść, marzy o takim prawdziwym, oddanym przyjacielu. Ukazał Pan najważniejsze cechy i wartości w życiu ludzkim: wzajemna pomoc, przyjaźń, oddanie, szczerość, rozwaga czy patriotyzm. W dzisiejszym tępie życia zapominamy o tym wszystkim. Ale czy powinniśmy? Jestem przekonana, że nie. Bo to nie pieniądze, piękny dom, czy ubranie zdobią człowieka. Liczy się to co się ma w sercu, kim się jest i jak zostaniemy zapamiętani przez innych.

Pan w swej książce wskazał właśnie te cechy, które powinny gościć, na co dzień w naszym życiu. Jestem pełna zachwytu i podziwu zarówno dla Pańskiej osoby jaki i bohaterów książki. Chociaż jestem gimnazjalistką, dzięki tej lekturze pojęłam wiele rzeczy, na które niegdyś nie zwracałam zbytniej uwagi. Marzę o tym, aby choć trochę być taka jak ci wspaniali chłopcy. Uważam również, że należy im się pamięć i ogromny szacunek, bo właśnie dzięki ich działalności, odwadze i męstwie możemy żyć w wolnym kraju. Jestem Panu wdzięczna za uświadomienie tak wielu ważnych rzeczy.

Z wyrazem szacunku
Patrycja